Vibe Coding: Rewolucja czy iluzja? Dlaczego Twoja aplikacja wciąż potrzebuje inżyniera
Żyjemy w fascynujących czasach. Dziś, aby stworzyć działającą aplikację, nie trzeba kończyć politechniki ani spędzać lat na nauce składni C++. Wystarczy dobry pomysł, platforma No-Code lub odpowiednio wysterowany asystent AI, by w chwile mieć gotowe MVP (Minimum Viable Product). To postęp technologii, o jakiej marzyliśmy. Czy na pewno?

Spis treści
Szeroko dostępna możliwość tworzenia aplikacji przez każdego niesie ze sobą niebezpieczną iluzję: przekonanie, że „skoro działa i wygląda dobrze, to jest dobrze zrobione”. Rozmawiam z menedżerami, marketingowcami i project managerami, którzy już dziś zapowiadają, że „oni nie potrzebują już programistów”. I ogarnia mnie przerażenie, gdy słyszę te krótkowzroczne zapewnienia, że wszystko jest w porządku, bo „da się to samemu wyklikać”.
W branży nazywam to „błędem budowniczego”. To tak, jakby uznać, że szałas zbity z desek jest równie trwały jak dom zaprojektowany przez architekta - tylko dlatego, że oba chronią przed deszczem. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna wiać wiatr albo gdy chcesz dobudować piętro.
W tym artykule przyjrzymy się temu, czego nie widać na pierwszy rzut oka - "Ukrytym zobowiązaniu", czyli gigantycznym kosztom w aplikacjach budowanych bez nadzoru inżynierskiego.
Budujesz dom z doświadczeniem i bez doświadczenia
Aby zrozumieć ryzyko, musimy rozróżnić dwie sytuacje: osobę, która buduje dom bez doświadczenia, i osobę, która robi to po latach praktyki. Obie dziś potrafią stawiać cegły. Obie mają dostęp do tych samych narzędzi, instrukcji i poradników. Ale to, że ktoś umie położyć cegłę, nie oznacza jeszcze, że wie jak dobrze i bezpiecznie wybidować dom.
Nowoczesne narzędzia, AI i platformy Low-Code sprawiają, że „stawianie cegieł” jest łatwiejsze niż kiedykolwiek. Osoba bez doświadczenia potrafi szybko postawić ścianę - prosto, równo, zgodnie z instrukcją. Problem w tym, że nie zastanawia się, czy fundament to wytrzyma, gdzie pojawi się wilgoć, jak poprowadzić instalacje ani co się stanie, gdy dobuduje drugie piętro. Doświadczony budowniczy widzi te rzeczy zanim położy pierwszą cegłę.
W świecie cyfrowym budowanie oprogramowania bez doświadczenia inżynierskiego (dziś często nazywane „vibe codingiem”) wygląda podobnie. Aplikacja działa na „szczęśliwej ścieżce” - dopóki użytkownik robi dokładnie to, co przewidziano. Ale oprogramowanie, tak jak dom, musi wytrzymać zmiany: więcej użytkowników, nowe funkcje, integracje z systemami, których jeszcze nie ma. Bez doświadczenia projektowego każda taka zmiana oznacza kucie ścian nośnych.
Pułapka Entropii i "Dług Zrozumienia"
Jest takie zjawisko, które w Kodiwo obserwujemy coraz częściej podczas audytów jakości kodu. Nazywamy je "Długiem zrozumienia" (Comprehension Debt).
Kiedy doświadczony programista pisze kod, buduje w głowie model całego systemu. Wie, dlaczego funkcja A łączy się z funkcją B. Kiedy kod generuje sztuczna inteligencja, albo kiedy "wyklikujesz" go w narzędziu wizualnym, ten model mentalny nie powstaje. Powstaje "czarna skrzynka".
Generatory kodu AI działają probabilistycznie - przewidują, co powinno być dalej, ale nie rozumieją "dlaczego". Badania nad tzw. "Lost in the Middle" pokazują, że modele AI świetnie radzą sobie z prostymi zadaniami, ale gubią wątek przy skomplikowanej logice biznesowej, łącząc moduły w sposób, który przy pierwszej próbie zmiany rozsypuje się jak domek z kart.
Efekt? Masz aplikację, której nikt nie rozumie. Aby naprawić w niej błąd, nowy zespół musi spędzić setki godzin na analizie (tzw. inżynieria wsteczna), co generuje koszty znacznie wyższe niż napisanie aplikacji od zera.
Matematyka Porażki: Zasada 1-10-100
Jeśli argumenty o architekturze wydają Ci się zbyt abstrakcyjne, spójrzmy na liczby. W inżynierii oprogramowania obowiązuje "Zasada 1-10-100" Barry'ego Boehm'a. Opisuje ona, jak rośnie koszt naprawy błędu w czasie:
1 zł - Tyle kosztuje wyłapanie błędu (np. złego doboru bazy danych) na etapie projektowania przez architekta.
10 zł - Tyle kosztuje naprawa tego samego błędu na etapie kodowania/testów.
100 zł - Tyle kosztuje naprawa, gdy błąd trafi na produkcję (do użytkowników).
W projektach realizowanych bez inżyniera ("szybkie MVP z AI"), faza "1 zł" jest całkowicie pomijana. Przechodzisz od razu do budowania. Fundamentalne błędy są wmurowywane w fundamenty.
Kiedy Twoja aplikacja zyskuje popularność i nagle okazuje się, że baza No-Code nie obsługuje tylu zapytań, koszt naprawy (często oznaczający migrację danych i przepisanie systemu) jest 100 razy wyższy niż gdyby ktoś spojrzał na to na początku.
Dlatego w Kodiwo, nawet przy szybkich wdrożeniach, zawsze sugerujemy etap weryfikacji założeń. To nasza polisa ubezpieczeniowa dla Twojego budżetu.
Szklany Sufit No-Code
Platformy No-Code są genialne do prototypowania. Ale mają one swój "szklany sufit". Wyobraź sobie, że budujesz sklep na gotowej platformie. Idzie świetnie, dopóki nie potrzebujesz niestandardowej funkcji, np. specyficznego systemu rabatowego dla hurtowników. Nagle okazuje się, że platforma na to nie pozwala.
Uderzasz w ścianę. Platformy No-Code często działają w modelu Vendor Lock-in. Jesteś uzależniony od dostawcy. Jeśli on podniesie ceny (jak to miało miejsce np. z Bubble.io) lub zmieni zasady, nie masz ruchu. Nie możesz przenieść kodu na własny serwer, bo ten kod nie należy do Ciebie - należy do platformy.
Historia zna wiele przypadków, jak np. Dividend Finance, gdzie sukces biznesowy wymusił bolesną i kosztowną migrację z rozwiązań No-Code na dedykowane oprogramowanie, tworząc tzw. "Dolinę śmierci migracji" - okres, w którym firma zamiast zarabiać, walczy o przetrwanie technologiczne.
Rozwiązanie: Architekt w pętli (Architect on the loop)
Czy to znaczy, że powinieneś zrezygnować z AI i No-Code? Absolutnie nie! To potężne narzędzia, które przyspieszają pracę. Kluczem jest zmiana podejścia.
Zamiast eliminować inżyniera, zmień jego rolę. W erze AI programista przestaje być "pisarzem kodu", a staje się "architektem i audytorem".
W Kodiwo promujemy model Human-in-the-Loop. Możesz budować tanio i szybko, wykorzystując nowoczesne narzędzia, ale potrzebujesz kogoś, kto:
Zaprojektuje fundamenty (dobierze technologię, bazę danych, architekturę).
Zweryfikuje bezpieczeństwo (sprawdzi, czy AI nie "halucynuje" luk w zabezpieczeniach).
Zaplanuje skalowalność (upewni się, że system nie padnie przy 1000 użytkowników).
Taki "ułamkowy architekt" to koszt nieporównywalnie mniejszy niż późniejszy "podatek od sukcesu", który zapłacisz za ratowanie sypiącej się aplikacji.
Podsumowanie
Narracja o "końcu programowania" jest przedwczesna. Umiera kodowanie pamięciowe, ale inżynieria systemowa jest ważniejsza niż kiedykolwiek.
Jeśli planujesz wybór wykonawcy IT lub startujesz z nowym projektem, pamiętaj: tania droga na początku, prawie zawsze okazuje się najdroższa na końcu.
Prawdziwe ryzyko nie leży w narzędziach, lecz w braku kompetencji do ich nadzorowania. W Kodiwo chętnie pomożemy Ci wykorzystać potencjał AI bezpiecznie - tak, aby Twój biznes stał na skale, a nie na piasku.
Zastanawiasz się, czy Twój obecny projekt jest bezpieczny? Napisz do nas. Czasami krótka konsultacja architektoniczna potrafi zaoszczędzić miesiące pracy i budżet całego projektu.
Spodobał Ci się ten artykuł?
Zapisz się do newslettera i otrzymuj dwa razy w miesiącu skondensowaną porcję praktycznej wiedzy o projektach IT w formie przyjaznego newsletteru - bez spamu i zbędnych informacji.

Umawianie bezpłatnej konsultacji i wyceny
Damian Tokarczyk
Na 30 minutowym spotkaniu: omówimy Twój pomysł, wyzwania i kolejne kroki. Po rozmowie wyjdziesz z konkretami:
- świeżym, zewnętrznym spojrzeniem na Twoje wyzwania i priorytety,
- wstępną analizą projektu i możliwych rozwiązań,
- orientacyjnymi kosztami oraz propozycją dalszych kroków.
Bez zobowiązań - za to z jasnym obrazem, co warto zrobić dalej.